czwartek, 4 lutego 2010

takieznazkoksy:*





no i tak to jest. Nie bywam w domu, a jak bywam to rzadko, nie lubię. Zdjęcia z ostatniej imprezy, byłam raperem *akcent na ostatnią sylabę* Ludzie się przepychają, chodzą, biegają, autobusy i tramwaje, a ja nie wiem co ze sobą zrobić. Raz mam mnóstwo czasu i nie wiem co z nim zrobić, a potem nagle nie mam go w ogóle i nic nie mogę zrobić. Jestem nieusatysfakcjonowana, zastanawiam się czasem czy kiedykolwiek będę w pełni zadowolona ze swojego życia. U-u-u-u-u-u-u-u zakochałam się w dźwiękach. Jestem tą samą osobą, optymistyczną, ruchliwą, nieograniętą i jestem zadowolona chociaż radość życia ze mnie umyka jak patrzę na ludzi. Tak często ludzie się rozczarowują, a mimo to nadal udają i to ukrywają. Wszystko zaczęło iść w złą stronę. Chciałabym mieć zdolność obojętności

piątek, 1 stycznia 2010

miłe złego początki lub złe miłego początki :*






love Olga :*

ranko :*








ej, jeszcze było czysto :<

pozytywy

ten rok będzie extra, tak czuję. Jest bardzo dobrze, to był najlepszy jak dotąd sylwester w moim życiu, mimo kilku nie do końca miłych incydentów. Oglądania i wdychania rzygów starczy mi na najbliższe trzy lata :* Nie spałam wcale, ale nie czuję się zmęczona, posprzątałam i ogarnęłam jestem mega, a no i byłam też imprezowym fotografem, jak dostanę zdjęcia z Kai aparatu to powstawiam tu, o ! Dziękuję wszystkim, dzięki którym było tak interesująco :d A no i przepraszam za moje dwugodzinne nieogarnięcie, ale przynajmniej wywołało ono mnóstwo śmiechu u niektórych osób :*

środa, 30 grudnia 2009

pins and needles

jutro/dzisiaj (bo jest 00:45) ostatni dzień tego ciekawego roku, miejmy nadzieję, że następny będzie jeszcze ciekawszy. poznałam dzisiaj mojego brata bliźniaka. dzień był zakręcony całkiem, bezplanowy i nieogarnięty ale mimo wszystko mi się podobał. jutro sylwester na którego tak czekałam od jakiegoś czasu, nie mam pojęcia jak będzie, mam nadzieję, że będę się bawić dobrze i nie będę płakać albo się dołować z pewnego powodu, który zobaczę. ale ogólnie idę z nastawieniem na świetną zabawę, chociaż nawet na chwile zapomniałam, że w sylwestra się puszcza fajerwerki i powinny być balony, ale zorientowałam się więc balony będą, dla każdego po jednym. nie wiem, jestem zmęczona życiem, ciągłym martwieniem się, chciałabym w końcu znaleźć sobie miejsce i przestać umierać, chyba. zostaliśmy stworzeni tak po prostu, pstryczek w nos :*

sobota, 26 grudnia 2009

spotlight

święta minęły, nic specjalnego, z roku na rok coraz mniej czuję klimat świąt, gdzieś mi umyka to dziecięce podejście do takich rzeczy jak gwiazdka. Brak chęci mnie ogarnia po każdej takiej rozmowie z matką, nie jest źle, ale w sumie ja cierpię na tym, że jej się nie udało ( tak, tak mogło być gorzej, wcale nie jest źle, ciesz się z tego co masz - gówno prawda ). Mimo tego, że z tamtymi łzami wypłynęła wodnista część smutku, reszta smutku pozostała, ta gorzka część, którą się czuje na każdym kroku, prawie jak kamyk w bucie. Chciałabym się oczyścić ze wszystkiego, odrodzić, zacząć od nowa z tym wszystkim co już wiem, ze wspomnieniami i przeżyciami ale nie czuć ich, po prostu wiedzieć, że kiedyś były. A tymczasem pozostają mi głupie puste marzenia, które dawno już wraz z tym pierwszym niespełnionym tracą swoją energię, niedługo nie będę wierzyła już w nic, nie będę miała nadziei na spełnienie któregokolwiek z nich, a wtedy umrę

wtorek, 22 grudnia 2009

piątek, 11 grudnia 2009

under my thumb

nic znowu nic, po prostu nic, jest bezbarwnie i nie mogę nic z tym zrobić, nawet nie mam siły, nie mam życia, niech coś się w końcu zmieni, chcę wygrać a'propos wygrywania to zdobyliśmy na konkursie Grand Prix i odchudzam się, kocham basen i łyżwy, naprawdę mi się nie chce, a szczególnie pisać tu coś inteligentnego